Wersja twojej przeglądarki jest przestarzała. Zalecamy zaktualizowanie przeglądarki do najnowszej wersji.

Aktywny przeciw wykluczeniu



O autorze i jego doświadczeniu.

Witam Państwa

Nazywam się Przemysław Szulczewski – i  jestem jednym z Was – jednym z wielu pokrzywdzonych przez polski system prawny, który przeszedł długi i skomplikowany rozwód oraz proces walki o prawa rodzicielskie i kontakty z dzieckiem w sytuacji w której jednostki polskiego systemu prawnego wykazywały się zarówno stronniczością na rzecz drugiej strony procesu jak i same łamały prawo wobec mnie i naruszały moje prawa.

Ponieważ działania te godziły zarówno w kwestie ustalenia winy w procesie, kontaktów z dziećmi ale również dyskryminowały mnie z punktu widzenia podstawowych praw obywatelskich dotyczących ochrony moich własnych dóbr postanowiłem z tym walczyć prawnie za wszelką cenę i wszystkimi dostępnymi środkami niezależnie od ilości stronniczych instytucji i sądów powielających te działania lub nierozpatrujących mojego stanowiska zaskarżając skutecznie (z przyjęciem skargi i monitowaniem działania sądu) sądowe postępowanie w toku oraz działania i opinię kilka innych instytucji, urzędników i specjalistów zaangażowanych w proces w jednej wspólnej skardze do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka narzucając polskiemu wymiarowi sprawiedliwości nadzór i monitowanie bieżące ich działań do Trybunału już na etapie procesu przed wydaniem wyroku.

Spowodowało to przynajmniej połowiczny sukces w sytuacji w której obawiałem się na postawie wyraźnie dostrzegalnego stronniczego postępowania sądowego dotyczącego intencji pozbawienia mnie praw rodzicielskich i niesłusznego przypisania winy w rozpadzie związku oraz dyskryminacje społeczną poprzez popieranie przez sąd niesłusznego pomówienia o niezrównoważenie – powodując poprzez nacisk prawny wywalczenie w wyroku I instancji procesu rozwodowego – ustalenie winy byłej żony i jej rodziny w rozpadzie związku, uchylenie większości obciążających mnie oskarżeń w tym tych dotyczących niezrównoważenia, zachowanie pełnych praw rodzicielskich z rozszerzeniem na kwestie medyczne  edukacyjne  i ustalenie cotygodniowych kontaktów z dzieckiem. Ponieważ jednak walczę o samodzielne kontakty a to nie zostało doprecyzowane a ponadto całkowicie niesłuszne i bezprawnie zostało narzucone prawne zabezpieczenie tych kontaktów z nadzorem jak również nie zostały rozpatrzone utrudnienia w kontakcie ze strony zaskarżonych instytucji podległych pod sąd i uchybienia samego sądu  prowadzę dalsze postępowanie odwoławcze z jednoczesnym  dalszym zaskarżeniem konkretnych decyzji i instytucji  w Europejskim Trybunale Praw Człowieka aż do skutku.

Z mojej strony na podstawie własnego doświadczenia chciałbym zaoferować Państwu pomoc w dochodzeniu swoich racji z wykorzystaniem przepisów Europejskiej Konwencji Praw Człowieka na etapie zarówno postępowania sądowego zakończonego jak i postępowania w toku.

Podstawy prawne i reguły pomocy zostały przedstawione w artykułach:

- Podstawy prawne działalności autora-  artykuły Europejska Konwencja Praw Człowieka dotyczące praw działalności jednostek walczących o respektowanie praw wynikających z konwencji.

- Wzór umowy – Ocena akt sprawy

- Wzór umowy – Napisanie projektu skargi

Aby przybliżyć Państwu konkretne kwestie dotyczące możliwości które dzięki proponowanemu przeze mnie działaniu powstają pragnę zwrócić Państwa uwagę na moją historię i wpływ skargi na zmianę postępowania i decyzji sądu i opisać moje doświadczenie w tym zakresie.

Rozszedłem się z żoną przez toksyczną rodzinę żony która mnie wielokrotnie znieważała, poniżała, wtrącała się w małżeństwo, prywatność, intymność i opiekę nad dzieckiem  a także próbowała rządzić związkiem oraz uzależnienie żony od rodziny i odcięcie mnie od procesu decyzyjnego w małżeństwie i opieki nad dzieckiem (praktycznie żona prowadziła małżeństwo  i „rodzicielstwo” z matką i wujkiem) jak również liczne szantaże i pogardliwe traktowanie ze strony żony.

Był to klasyczny przykład presji, sterowania i ingerencji osób trzecich w cudze małżeństwo w sposób łamiący zarówno prawa rodzicielskie i rodzinne (np. prywatności pożycia,  decyzyjności małżonków, wychowania dziecka itp.) jak i naruszając prawa osobiste strony (dotyczące godności osobistej). Z drugiej strony zaś był to przykład narzucenia poprzez szantaże dominacji w związku przez pozostającą pod presją rodziny małżonkę i także ograniczanie przez nią moich praw (np.: decyzyjności w związku, wychowania dziecka).

Trudno znaleźć przyczyny do prowadzenia związku na zasadzie tylko podległej służebności z tak poniżającym traktowaniem i maksymalnie ograniczoną możliwością fizycznej opieki nad dzieckiem i jego wychowania. Jednakże walczyłem o związek. Mimo moich inicjatyw ratowania związku poprzez terapie i fizyczne odseparowanie żony od wpływu jej rodziny wybrała ona rodzinę i zażądała rozwodu.

Po rozstaniu miałem fizycznie blokowany kontakt z dzieckiem (narzucanie współudziału w opiece, blokowanie fizyczne kontaktu, zniewagi i pogróżki przy dziecku - złożyłem dowody).

Sąd zabezpieczył kontakty  ale zabezpieczenie moich kontaktów z dzieckiem na gruncie neutralnym było notorycznie łamane w sposób wskazujący na łamanie prawa (zarówno przez rodzinę żony -  stalking, pomówienia, zniewagi, pogróżki, agresja, uszkodzenie mienia)  jak i osoby nadzorujące na to przyzwalające które uzależniały odbywanie kontaktu od braku mojego sprzeciwu na obcą ingerencje. Konflikt z tego tytułu spowodował zniszczenie dwóch zabezpieczeń kontaktów z dzieckiem których przyczyną była obca ingerencja w kontakt i przyzwalanie i wymuszanie akceptacji na nią przez stronnicze jednostki zabezpieczające (kuratorzy i pracownicy TKOPD).

Ponieważ polski wymiar sprawiedliwości nie chciał z tym mimo złożonych tez i dowodów nic zrobić i notorycznie ucinał temat na rozprawach sądu prowadzącego proces rozwodowy i umarzał wysunięte przeze mnie postępowania karne a jednocześnie przychylał się do pomówień strony powodowej zarządzając badania psychiatryczne bez uzasadnienia, podważając złożone przeze mnie zastrzeżenia do osób nadzorujących i opinii specjalistycznych (dotyczących wyników badania więzi z dzieckiem) i nie udzielając kolejnego zabezpieczenia kontaktów oraz nie rozpatrując mojego stanowiska i dowodów dotyczących nie tylko utrudniania kontaktów ale nawet samych przyczyn rozpadu związku  - to działanie sądu jasno ukazywało dążenie do pozbawienia mnie praw rodzicielskich i przypisania winy w rozpadzie związku bez rozpatrzenia mojego stanowiska oraz zarzucenie niezrównoważenia aby chronić urzędników przed zaskarżeniem.

W związku z tym postanowiłem działać poprzez zaskarżenie całości postępowania sądów i instytucji do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu na etapie postępowania w toku i przez to wywierania nacisku prawnego na bieżące postępowanie pod rygorem dalszego zaskarżania łamanych praw.  Skarga została przyjęta do rozpatrzenia, opatrzona numerem, otrzymałem kody kreskowe do dalszej korespondencji i  wskazówki dotyczące dalszego monitowania prowadzonego procesu i decyzji do Trybunału.

Skarga obejmowała:

- Nadużycia urzędników nadzorujących kontakty z dzieckiem – kuratorzy i pracownicy TKOPD (w dwóch zabezpieczeniach) pozwalali na ingerencje w kontakt ojca z dzieckiem na gruncie publicznym osób nieuprawnionych do udziału w kontakcie (stalking, publiczne pomówienia, zniewagi, pogróżki, agresja, uszkodzenie mienia), uzależniali obycie kontaktu od braku protestu ojca na ingerencje i nagrywania łamania prawa. Ponadto specjaliści ośrodka TKOPD uzależniali kontakt z dzieckiem od chwalenia wrogo nastawionej rodziny drugiej strony przy dziecku, na sprzeciw ojca uwstecznili program samodzielnych kontaktów w ośrodku (bez matki) wprowadzając z powrotem udział matki do kontaktów i niszcząc wypracowaną wcześniej samodzielną więź oraz prowadzili stronnicze rozmowy organizacyjne z rodzicami. Wszystkie te elementy zostały poparte dowodami zarówno w aktach sprawy jak i skardze. Kuratorzy i specjaliści TKOPD obwiniali mnie o spowodowanie zerwania kontaktów gdy nie wykonywali swoich obowiązków i przyzwolili na obcą ingerencje w kontakty, złożyli również pod przysięgą fałszywe zeznania (podważone dowodami). Zabezpieczenia  kontaktów uległy zniszczeniu wskutek wypowiedzenia umowy pensjonatu ( te z kuratorem - konflikt publiczny, publiczne łamanie prawa) i wypowiedzenia ze strony ośrodka TKOPD (na piśmie- sąd bezpodstawnie  oskarżył mnie o wypowiedzenie programu gdy pismo wskazuje na inicjatywę ośrodka co było zawarte w aktach sprawy). 

- Nadużycia pracowników ośrodków RODK i OZSS (ci sami specjaliści – 2 badania) dotyczących nieuwzględnienia stanowiska ojca, nierozpatrzenie utrudnień i blokowania fizycznego kontaktu, braku rekomendacji samodzielnych kontaktów mimo dwukrotnie przyznanego urzędowo (opinia z pierwszego badania RODK  i  zeznania pracowników TKOPD) posiadania samodzielnej więzi dziecka z ojcem oraz przy drugim badaniu z tytułu braku więzi po okresie zawinionego przez sąd (a nie uwzględnionego przez ośrodek) braku zabezpieczenia kontaktów z dzieckiem sugerowali  o pozbawienie mnie praw rodzicielskich.

- Nadużycia sądu względem zarządzenia badań psychiatrycznych bez uzasadnienia na podstawie pomówienia drugiej strony i bez rozpatrzenia złożonych przez mnie przyczyn rozpadu związku i powstania konfliktu między stronami.  Zasądzone badania psychiatryczne z powodu braku uzasadnienia zostały zastrzeżone i się im nie poddałem z zastrzeżeniem skorzystania z prawa żądania natychmiastowej ingerencji Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w przypadku próby przymuszenia prawnego do odbycia badań.

- Nadużycia specjalisty z zakresu psychiatrii  w opinii opracowanej na podstawie samych akt. Ponieważ sąd  próbował obejść moje stanowisko zalecił badanie na podstawie akt sprawy a opinia specjalisty z zakresu psychiatrii nie zawierała mojego stanowiska dotyczącego przyczyn powstania konfliktu, rozpadu związku, blokowania kontaktów i łamania prawa wymienionych w aktach. Opinia specjalisty w związku z tym  została również zastrzeżona w postępowaniu krajowym i zaskarżona do Trybunału jako całkowicie nierzetelna i nieuwzględniająca stanowiska strony.

 - Uchybienia sądów w zakresie rozpatrzenia postępowania rodziny żony jak i kuratorów świadczących o łamaniu prawa karnego co  zostało w różny sposób zaskarżone zarówno w procesie rozwodowym jak i w prokuraturze. Ponieważ prokuratura po przejściu procesu odwoławczego umarzyła postępowanie twierdząc że jest konflikt rodzinny (co było żenującą argumentacją w sytuacji osób które znacznie wcześniej się definitywnie rozstały a konflikt miał miejsce na gruncie publicznym) i ma się tym zająć sąd cywilny a sąd cywilny  twierdził że nie należy to do zakresu sprawy przerzucając odpowiedzialność na prokuraturę oba sądy zostały wspólnie zaskarżone z tytułu uchylania się od rozpatrzenia przypadków łamania prawa karnego oraz chronienia urzędników łamiących prawo karne.

- Uchybień sądu w zakresie braku zabezpieczenia kontaktów z dzieckiem po raz trzeci w sposób wnioskowany przeze mnie polegający na przejściu procesu adaptacyjnego i wykluczenia udziału matki w kontaktach oraz właściwej ochrony moich praw przed obcą ingerencją w kontakty i ustanowieniu odpowiedzialności karnej za dalszą ingerencje oraz nie przeszkadzaniu przez jednostki urzędowe w dokumentowaniu faktu łamania prawa. Ustalenia odpowiedzialności sądu za brak zabezpieczenia kontaktu z dzieckiem przez dłuższy okres mimo kilkukrotnego wnioskowania.

- Uchybienia sądów w zakresie rozpatrzenia zastrzeżeń do opinii specjalistów i podważenia zeznań świadków specjalistów w sytuacji argumentowania nieracjonalności  moich zarzutów przez sąd i braku merytorycznego zmierzenia się sądu z konkretnymi zarzutami. Sąd próbował się bronić własnymi kompetencjami konstytucyjnymi w zakresie nie rozpatrzenia zastrzeżeń jednakże nie mają one znaczenia prawnego w sytuacji wskazania na łamanie konwencji przez te instytucje czego dokonałem w aktach gdyż w takim przypadku sąd ma prawny obowiązek rozpoznania tych tematów pod rygorem oskarżenia sądu o łamanie konwencji.

W związku z wszystkim powyższym:

Sąd został potocznie mówiąc „zaszachowany” prawnie prawem do którego uchylenia nie miał jurysdykcji  gdyż mógł albo przyjąć  żądania pozwanego za uzasadnione (a przez to również uznać uchybienia innych instytucji) albo pójść w zaparte zarzucając mu niezrównoważenie i oddalając prawo do uwzględnienia jego stanowiska i dowodów a przez to łamiąc podstawowe prawa wynikające z konwencji (wolność i prawo do procesu) co przy wyraźnie danej do zrozumienia dla sądu mojej wiedzy na tematy dotyczące formalnego natychmiastowego zaskarżenia wymiaru sprawiedliwości i żądania natychmiastowej ingerencji Trybunału które mogłem  dokonać samodzielnie lub za pomocą uprawnionych osób tak naprawdę sąd narażał się na natychmiastową ingerencje Trybunału o łamanie podstawowych praw jednostki.

Sprawa jest prowadzona jako sprawa numer 50054/15 - Szulczewski przeciwko Polsce. Potwierdzenie w postaci pisma kanclerza znajduje się tutaj

Sąd nie mający już żadnej drogi do ucieczki w prowadzenie przewlekłości postępowania zewnętrznymi opiniami i uchylanie się od skonfrontowania z moim stanowiskiem (bowiem o to został oskarżony) musiał się z nim oraz dowodami skonfrontować. Oczywiście znowu widoczna była stronniczość, ucinanie wypowiedzi itp. ale złożone wielokrotnie uzupełniające wyjaśnienia pisemne w postaci zastrzeżeń do protokołów (art. 162 kpc) powodowało że sąd nie mógł całkowicie uciec od tematu z gwarancją nie zaskarżenia jego uchybienia.

Wyrok I instancji – uznał winnym szkodliwy wpływ rodziny powódki na rozpad związku (pomówienia, znieważenia, ingerencja w prywatność, blokowanie dostępu do dziecka) i samej powódki (brak lojalności małżeńskiej i wypełniania obowiązków małżeńskich), oddalił oskarżenie o rzekomą chorobę psychiatryczną jak również przyznał fakt blokowania i ingerencji w kontakty.  Zachowałem prawa rodzicielskie jednak oczywistym zastrzeżeniem jest to że nic to nie daje jeżeli kontakty które sąd ustala ciągle są poddawane obcej ingerencji na gruncie publicznym a sądy nie wyciągają odpowiedzialności karnej wobec osób z rodziny powódki łamiących prawo karne podczas kontaktów gdyż sprowadza to sprawę do prowadzenia  ciągłego wnioskowania o nowe zabezpieczenia zrywanych kontaktów których sąd nie uwzględnia i o które prowadzi się wielomiesięczne batalie prawne. Należy jednak zwrócić uwagę na to że sąd również nie może „bawić się w odbijanie piłeczki” w nieskończoność gdyż każda ingerencja będzie ponownie zaskarżana nie tylko do sądów krajowych ale bierność sądów krajowych również będzie regularnie zaskarżana do Trybunału.  Ponieważ powódka blokowała również dostęp do akt medycznych dziecka a mimo mojego wnioskowania do sądu o ich udostępnienie sąd nie podjął działań a  dziecko jest autystyczne gdzie druga strona zarzucała mi podważanie decyzji medycznych gdy sama przedstawiała informacje z opóźnieniem lub je celowo zniekształcała (dotyczy to opinii specjalistycznych) sąd został również oskarżony o utrudnianie wykonywania opieki nad chorym dzieckiem.  Sąd wyznaczył cotygodniowe kontakty w ośrodku – ja wnoszę o ustalenie po okresie adaptacyjnym kontaktów samodzielnych – brak doprecyzowania wykluczenia matki z kontaktów (w przeszłości miało to miejsce w ośrodku – zarówno RODK w 1 badaniu jak i TKOPD przyznały istnienie samodzielnej więzi) więc zostało to zaskarżone dalej. Sąd wyznaczył zabezpieczenie kuratorskie dla moich kontaktów i obciążył mnie kosztami  zabezpieczenia mimo że sam przyznał w uzasadnieniu że druga strona utrudnia kontakt co oczywiście nie zostało przeze mnie zaakceptowane i zaskarżone dalej jako dalsza dyskryminacja tym bardziej że sąd zobowiązał drugą stronę do inieutrudniania kontaktów.

Oczywiście wyrok nie jest jeszcze pełnym sukcesem autora jednakże już stanowi wywalczenie określonych ustaleń dotyczących winy drugiej strony i utrudnień w kontaktach oraz zachowania pełni praw rodzicielskich.  

Autor twierdzi wprost że osiągnął to dzięki argumentacji we wszystkich zastrzeżeniach i pismach  zwracając uwagę na uchylanie się od rozpatrzenia kwestii łamania praw pozwanego w ten sposób że stanowiło to o nierespektowaniu uwzględnienia praw jednostki wynikających z konwencji. Dotyczyło to zarówno samego sądu jak i instytucji działających na jego zlecenie. Ponieważ zaś według przepisów konwencji sąd jest odpowiedzialny za ich działania czyli sąd nie może wykluczyć ich decyzji z własnej odpowiedzialności przed Trybunałem, powodowało to powstanie świadomości sądu że  nie jest w stanie się logicznie wytłumaczyć się z dyskryminacji procesowej pozwanego przed Trybunałem jako całości działań sądu i instytucji. Autor jednak twierdzi wprost że nie osiągnął by tego bez praw konwencji gdyż nie mógł by oprzeć się na prawie krajowym gdzie od  rozpatrzenia zastrzeżeń do instytucji sąd by własnymi uprawnieniami się uchylił a do uchylenia stosowania praw konwencji sąd nie miał jurysdykcji.

Oczywiście wymiar sprawiedliwości aby nie być oskarżonym o całkowitą dyskryminacje częściowo tylko zagwarantował prawa autora ale nie poddał się bez walki i uchylił się od odpowiedzialności za uchybienia własne i specjalistów (brak zabezpieczenia kontaktu, uchybienia kuratorów i pracowników TKOPD) obwiniając  o zerwanie poszczególnych kontaktów pozwanego co biorąc pod uwagę to że zarówno dowody przeciwko specjalistom działającym na rzecz sądu jak i fakt że ich pisemne wypowiedzenia kontaktów przez ośrodek TKOPD znalazły się w Trybunale w Strasburgu który posiada informacje na temat posiadania danych środków przez sąd  w aktach sprawy jest oskarżeniem zwyczajnie niepoważnym i podlega dalszemu zaskarżeniu w Trybunale.

Podobna zasada dotyczy obciążania pozwanego winą za bronienie własnych praw w związku w sposób zbyt aktywny mimo przyznania w uzasadnieniu zarówno inicjatywy i winy drugiej strony w powstaniu konfliktu oraz przyznania braku wiarygodności świadków drugiej strony co biorąc pod uwagę znowu prawa jednostki wynikające z konwencji jest oskarżeniem całkowicie niepoważnym i nie popartym w żaden sposób merytorycznie (dowodowo) jak również przypisywanie mu winy za brak zagwarantowania środków na utrzymanie związku w sytuacji celowego zaniżania przez sąd podanych przez pozwanego oficjalnych danych dotyczących jego wynagrodzenia co stanowi o podstawowych błędach proceduralnych sądu i braku właściwego zapoznania się z aktami.

Powyższe kwestie zostały również zaskarżone do Trybunału jako łamanie praw konwencji przez sąd.

W związku z powyższym autor uważa że dzięki skardze do Trybunału która nadal pozostaje w mocy – osiągnął mniej więcej 50% swoich celów w stronniczym procesie I instancji w którym groziło mu całkowicie pozbawienie praw rodzicielskich, przypisanie jednostronnej winy za rozpad związku i dyskryminacja społeczna z tytułu oskarżenia o niezrównoważenie – te bowiem elementy zostały wykluczone – natomiast kwestie wygrania procesu, samodzielności kontaktu i uznania winy sądów i instytucji za ograniczenie kontaktu są nadal otwarte względem zarówno II instancji (sądu Apelacyjnego) jak i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka nie wspominając o zadośćuczynieniu ze strony Państwa za doznane krzywy moralne (brak kontaktu z dzieckiem, dyskryminacja procesowa, publiczne łamanie praw pozwanego przez urzędników).

Należy również zaznaczyć że mimo że postępowanie przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka mimo iż nie jest szybkie i należy uzbroić się w cierpliwość oczekując w kolejce spraw przyjętych do rozpatrzenia to odpowiednie monitowanie pism po zakwalifikowaniu skargi do rozpatrzenia i odpowiednie odpowiedzi na pisma Trybunału w końcu doprowadzają do przyjęcia skargi na wokandę  - o czym świadczy poniższe pismo

 

Autor chciałby zachęcić wszystkich do skorzystania z jego pomocy – gdyż jego przykład wybitnie wskazuje na osiąganie wymiernych korzyści procesowych w stosunku do stronniczości sądu i instytucji wykazywanych na określonym etapie procesu - poprzez stosowanie przepisów konwencji podczas procesu i skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka którą można złożyć  nie tylko po zakończeniu procesu ale już  również w jego trakcie.

Zapraszam o kontaktu. 

O autorze i jego doświadczeniu.

Podziel się na mediach społecznościowych